Dzisiaj ulubieńcy września. Trochę tych ulubieńców mi się nazbierało :)
1. Bronzer z firmy Catrice w kolorze 020 deep bronze. Bardzo ładnie podkreśla policzki jak również ładnie konturuje twarz.Jak dla mnie produkt idealny nie można raczej zrobić sobie nim krzywdy. Mi się przynajmniej nie zażyło :P
2. Paletka cieni z Avon nazwa smokey eyes. Poczwórne cienie z Avon są jednymi z moich ulubionych posiadam 5 paletek tego typu. Akurat po te w tym miesiącu sięgałam najczęściej. Można nimi zrobić makijaż na dzień jak również na wieczór. Idealnie się rozcierają Polecam.
3. Drugą paletką cieni po którą sięgałam najczęściej w tym miesiącu jest Także paletka z Avon o nazwie island breeze. Tymi cieniami malowałam się głównie na wieczór do kina czy do znajomych. Widać zużycie, na wcześniejszej paletce także trochę widać ale tą mam dłużej więc zużycie również większe. Polecam!
4. Jest to tusz z Oriflame jak dla mnie tusz idealny w porównaniu do tych wszystkich tuszy które miałam jest najlepszy. Zrobię o nim oddzielną recenzję.
5. Paletka do brwi z essence nie potrzebuje do moich brwi niczego innego. Kretka do brwi nie sprawdziła mi się tak jak te duo. W opakowaniu znajdują się wzorniki do wyrysowania brwi, co jest zaletą bo możemy nadać swoim brwiom idealny kształt. Używam do podkreślenia moich brwi właśnie pędzelka który jest dodany. Polecam!
6. Puder matujący z firmy essence jest to fix&matte. Mam tłustą cerę a ten puder daje mi zmatowienie przez wiele godzin. Nie bieli, Do wykończenia swoich makijaży sięgałam po niego za każdym razem. Jedyną wadą jest to że osłonka która się znajduje w opakowaniu ma za duże dziurki i jeżeli produkt nam się przekręci na bok większa ilość produktu znajdzie się w zakrętce. Przy otwarciu go bardzo dużo może się wysypać. Ale ja juz nauczyłam się pilnować żeby stał jak trzeba :P.
7. Cień z firmy Paese w kolorze 944. W kolorze cielistym z odcieniem różu zdjęcie odrobinę go przyciemniło. Sięgałam po niego bardzo często gdy się spieszyłam do pracy używałam tego cienia kreska, tusz i gotowe. używam go około 3 miesięcy a zużycia prawie nie widać. A zdarzało się ze używałam go codziennie. Polecam!
8. Czarna kredka do oczu z Avonu, jest wysuwana. Zaleta za którą się zakochałam w tej kredce jest samo temperująca wysuwamy produkt następnie zakręcamy nakrętkę odkręcamy i gotowe!!! idealne rozwiązanie.
9. Baza pod cienie z essence. Idealna miałam wiele baz pod cienie, ponieważ bez tego mój makijaż oczu się utrzymuje góra do 2 godz. Moje oczy są bardzo bardzo bardzo tłuste, cień się szybko zbierał, miałam wiele baz a najgorszą bazą jaką miałam była baza z kobo. Która szybko zaschła i zrobiła się jak kamień. Ta baza w przeciwieństwie do tej z kobo jest płynna nakłada się nią za pomocą patyczka jakie są w błyszczykach. Nic mi się po niej nie zbiera ani nie spływa wszystko się trzyma przez cały dzień. Polecam wypróbować.
10. Błyszczyk do ust z Lip Smackers o zapachu Coca Coli i Vanili. i naprawdę tak pachnie nie jest lepki nie skleja ust. Sięgałam po niego częściej niż po szminki.
11. Korektor pod oczy z Maybelline w kolorze 01 ivory ivoire. Mam ogromne cienie pod oczami, czasami żartuje że cienie są moim znakiem rozpoznawczym. Jest to korektor rozświetlający radzi sobie najlepiej ze wszystkich korektorów jakie miałam. I pewnie będzie się pojawiał w każdych ulubieńcach. Jest to moje 3 opakowanie.
12. Jajeczko przyjaciel :) wcześniej rozprowadzałam podkład czy korektor palcami. Nie używałam żadnych pędzelków, wydawało mi się że będą zostawiać smugi co czasami się zdarzało. Jajeczko radzi sobie świetnie, zwilżam je przed użyciem wszystko się ładnie wtapia, można dotrzeć do każdego kącika na naszej twarzy :)
W najbliższym czasie pojawią się ulubieńcy z pielęgnacji. Pozdrawiam!
Do następnego napisania Paaaaaa!













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz