niedziela, 27 października 2013

Tydzień oczami mojego telefonu 1

Hej Kochani dzisiaj post który chyba wszyscy lubimy. Postanowiłam go umieścić na moim blogu. Zapraszam do oglądania.

Śniadanie płatki owsiane z żurawiną i bananem.

Wieczór bez filmików na YT wieczór zmarnowany :P


Nowa duża torba Primark


po zakupach w galeri... Czas na przyjemności.


A te cistko smakowało jak mleczko skądensowane w tubce... Smaki dzieciństwa.





Mały słodziaczek :)





Do napisania Paaaa!!!








czwartek, 24 października 2013

Naturalne mydło FM

Dzisiaj naturalne mydło z firmy FM Natural Soap bar. Kupiłam 2 takie mydła wybrałam je z katalogu gdy przeczytałam co mają w składzie. Spore było moje zdziwienie gdy mydełka odebrałąm, a na nich było napisane że są to mydełka dla mężczyzn. Pózniej doczytałam że było mydło dla kobiet i dla mężczyzn.

Wybrałam akurat te i nie żałuje zapach jest przepiękny i bardzo długo utrzymuje się na dłoniach. I nie wysusza naszych rąk jak zwykłe mydła. Mydło bardzo fajnie wygląda jest w kolorze kosci słoniowej i ma przezroczyse esy floresy :) Jedynym minusem jest to że kostka jest dosyć duża i trochę jest nie wygodnie myć dłonie.

Od producenta: " Mydło dla mężczyzn wykonane ręcznie z najwyższej jakości składników naturalnych. O wysokiej zawartości oleju kokosowego, aloesu oraz gliceryny. Zawiera naturalny barwnik (karmel) oraz naturalne stabilizatory."

Polecam mydełko i zapraszam do następnych postów Paaaaaa!

piątek, 18 października 2013

Woski YANKEE CANDLE

Dzisiaj przychodzę z woskami, które są bardzo popularne i ja też się na nie skusiłam. Wybrałam sobie 3 zapachy jeden z nich mi nie po pasował a nawet mnie trochę drażni. Jest to zapach SALTED CARAMEL Miałam kiedyś świeczkę o zapachu karmelu i bardzo mi się podobała. Miałam nadzieje że ten zapach też mnie zachwyci, a tak się nie stało. Bardzo nie lubię zapachu kawy w świeczkach a tak właśnie pachnie mi ten wosk. Przypalonym karmelem i bardzo mocną kawą. I przyznam się że go nie paliłam ponieważ sam zapach jeszcze w opakowaniu był tak intensywny i wiedziałam że się nie polubimy. Oddałam go.

Dwa pozostałe zapachy są absolutnie piękne są to: MANDARIN CRANBERRY i LAKE SUNSET Uwielbiam zapachy owoców, zawsze gdy wybierałam świece zazwyczaj były to owocowe. LAKE SUNSET przypomina mi jakieś zapachy z dzieciństwa ale ciężko mi jest sobie przypomnieć co. Oba zapachy polecam. Są świeże i bardzo fajne na jesienne wieczory.

środa, 16 października 2013

Pogadanka...

Witam!
Dzisiaj mój monolog który jest spowodowany przesileniem jesiennym. Pogoda gdy wstaje rano jest bardzo jesienna mglista i mokra. Za to popołudnia są nawet bardzo ładnie i słoneczne. Niestety ja te piękne pogody spędzam w pracy i widzę je tylko przez okno :(

Gdy wracam do domu jest już całkiem buro i szarawo. I mam ochotę tylko wślizgnąć się pod kocyk zapalić sobie aromatyczne woski z YANKEE CANDLE na które ja natrafiłam przez Laurkę. Zamówiłam je ze strony www.swiatzapachow.pl  opiszę je nie długo w następnym poście. Herbatka z miodem i cytrynką. I już mi jest lepiej.

I chociaż bardzo lubię w naszą Polską jesień chodzić na spacerki i zbierać liście, czasami i na to ochoty brak po ciężkim dniu. Dzisiaj mam trochę wolnego czasu, postanowiłam napisać co nie co o moich przemyśleniach. Ponieważ staram się wykończyć kosmetyki, których mam za dużo (pielęgnacja) nie długo pojawią się nowe recenzje.

Bardzo mi się podoba projekt denko, który zachęca nas do wykańczania kosmetyków do końca i nie kupowania nie potrzebnych produktów. I tak właśnie ja zostałam przekonana do ograniczenia się do minimum. I myślę że nie długo pojawią się moje wykończone produkty :)

Pisanie bloga daje też frajdę dzielenia się wszystkim z innymi. A świadomość że ktoś tu zagląda chociaż czasami co ja widzę w swoich "statystykach" na prawdę cieszy :-) Czasami przychodzi taka ochota wygadania się komuś, a nie zawsze jest komu. Znajomi czy rodzina mają również ogrom swoich spraw i nie zawsze mają czas dla nas. A blog daje nam wiele możliwości. Ja dopiero swojego bloga uczę się i poznaje wiele ciekawych rzeczy które są dla mnie nowe. I mam nadzieję że moja przygoda z blogiem dopiero się zaczyna.

Jest teraz wiele sympatycznych i bardzo fajnych dziewczyn, które prowadzą blogi oraz mają swoje kanały na YT Mam bardzo sporo swoich ulubionych kanałów i blogów.  A dzięki temu że zaczełam pisać bloga odkryłam wile bardzo fajnych blogów na które wchodzę regularnie a nawet codziennie i oczekuje na nowe posty.

Chyba trochę odbiegłam od tematu, ale tak właśnie czasami u mnie bywa. Miało być o przesileniu jesiennym a jest o wszystkim :) Ale jak pogadanka to pogadanka :)
A jak wy spędzacie wieczory jesienne?, czy przesilenie jesienne dopadło i was??


Do następnego napisania Paaa!!!



Pozostaw po sobie ślad. 

czwartek, 10 października 2013

Recenzja tuszu, oraz pierwszy BUBEL

Witam Wszystkich!
Jak pisałam we wcześniejszym poście z ulubieńcami-kolorówka przychodzę z recenzją tuszy z firmy Oriflame. wander lash mascara. Jest to tusz podkręcający. Jest bardzo dobry jakościowo, nie osypuje się nie wysycha w opakowaniu, ładnie rozdziela i podkreśla rzęsy. Ma cienką szczoteczkę co pozwala dotrzeć do każdej rzęsy nie skleja ich. I co jest chyba największym plusem jak dla mnie nie wyrywa rzęs. Bardzo rzadko się zdarzało żebym znalazła na tym tuszu jakąś rzęse. to jest moje czwarte opakowanie i na pewno będę do niego wracała. Szczoteczka jest z jednej strony krótsza z drugiej dłuższa. Krótszej używam do rzęs na dolnej części oka.


A teraz przejdzmy do gorszej strony posta a mianowicie do BUBLA. Jest nim także tusz do rzęs firmy Astor BIG&BEAUTYFUL lash extension mascara. Tusz absolutnie się u mnie nie sprawdził, a nawet rozczarował. Po otwarciu opakowania tusz w ciągu miesiąca wysechł i stał się gęsty. Sklejał rzęsy nie rozdzielał ich zdarzało się też że się osypywał. I co najgorsze wyrywał mi bardzo duże ilości rzęs, które mam i tak niezbyt gęste :( Tusz do najtańszych nie należy i oczekiwałam trochę lepszego efektu, chociażby tego żeby nie wyrywał rzęs. Starałam się zrobić zdjęcie gdzie widać na opakowaniu moje biedne rzęsy :( i mam nadzieję, że coś uda się zobaczyć :P  Dla porównania tusz z firmy Astor kosztował około 40zł a tusz Oriflame ok 17zł w promocji. 

Czy u kogoś tusz Astor wyrywał rzęsy??

Pozdrawiam i do następnego napisania Paaa!!!


poniedziałek, 7 października 2013

Ulubieńcy września- pielęgnacja.

Witajcie Kochani!
Jak obiecałam jestem  z ulubieńcami-pielęgnacja. Wydaje mi się że u mnie w tym miesiącu to takie minimum. Teraz sobie obiecałam że przez 2 miesiące nie będę nic kupowała z pielęgnacji ponieważ po obejrzeniu  kosmetyków, stwierdziłam że mam za dużo takich które nie są zaczęte. Mam nadzieje że przez 2 miesiące trochę się ulużni. I na nowo będę mogła skompletować pielęgnacje. Zapraszam do posta! :)
Kosmetyki które są chyba znane, o niektórych słyszałam dosyć dużo o nie których mniej ale wszystkie się u mnie sprawdziły. 
Balsam pod prysznic o którym teraz bardzo dużo się słyszy. Dla mnie mój ukochany balsam i na pewno będę do niego wracała. ( kupie na pewno następne opakowanie, gdy tylko wykorzystam 3 balsamy które stoją i czekają na swoją kolej ) Jak wiele osób nie lubię czekać na wchłonięcie balsamu a nie które zostawiają lepką warstwę która wchłania się bardzo powoli czego ja wręcz nie znoszę. Ale ten balsam jest idealny, chociaż wydaje mi się że jego jedynym minusem jest to że jest mało wydajny. Samo to że nie trzeba stać w łazience aby balsam wysechł można na to przymknąć oko :P i ja na pewno tak zrobię będę do niego wracała i będzie to mój jedyny balsam :) POLECAM!!! 
Micelarny żel do mycia i demakijażu twarzy z biedronki. Bardzo go lubię i używam już chyba ponad pół roku. Powinnam już zmienić ale nie przyglądałam się innym żelom do mycia twarzy. Może wy mi coś poradzicie dziewczynki na tłustą cerę. Bo ten żel jest do suchej cery i normalnej, ale jak dla mnie bardzo dobrze się sprawdza. Zobaczyłam go pierwszy raz na jakimś filmiku na YT ale przyznam że nie pamiętam u kogo. Postanowiłam kupić przetestować i tak na długi czas z nim zostałam. Ale mam ochotę na zmianę.Bardzo ładnie myje moją tłustą skórę, nie podrażnia. 
Odżywka o której już pisałam we wrześniu bardzo ładnie pachnie i nawilża Polecam!
Krem do stóp i łokci z kwasami AHA z Avon. Moim zdaniem jeden z najlepszych produktów do pielęgnacji z tej firmy. Ja nakładam go grubą warstwę wkładam skarpetki i kładę się spać na drugi dzień moje stopy są wypoczęte mięciutkie i bardzo nawilżone. Produkt godny polecenia. Jedyny krem do stóp jaki posiadam. 
Krem do rąk niewidzialne rękawiczki, jeden z moich najlepszych uwielbiam go. Bardzo odżywia dłonie i bardzo szybko się wchłania co zasługuje na duży plus. 
Krem do twarzy Lirene cera mieszana i tłusta. Ładnie matowi i nawilża. Na pewno do niego wrócę.
Garnier punktowy roll-on czysta skóra. Punktowy produkt na wypryski ja stosuje go zazwyczaj na noc i radzi sobie świetnie. Po kilku dniach po wyprysku nie ma śladu a ponieważ w tym miesiącu pojawił się u mnie spory problem z pojedyńczymi wypryskami Produkt się sprawdził.
Ostatnim ulubieńcem jest maszynka do depilacji z Venus polecam absolutnie wszystkim. Wymienne wkłady gdzie jeden wystarczył mi na 3 miesiące. Główka maszynki ruchoma co pozwala nam na idealną depilacje. I może nie należy do najtańszych, jednak warta swojej ceny. Jednorazowe maszynki starczają góra na dwa razy więc myślę że jakby sprawdzić cenę maszynek jednorazowych przez trzy miesiące które zużywamy a cenę wkładów to pewnie wyszło by to samo.Wkładów w opakowaniu znajduję się 3. Nigdy się nie skaleczyłam. Polecam.


To wszystko moi drodzy czekam na wasze propozycje żeli do mycia twarzy do cery tłustej. Z góry dziękuję. Pozdrawiam Paaaa!

środa, 2 października 2013

Ulubieńcy września kolorówka :)

Cześć
Dzisiaj ulubieńcy września. Trochę tych ulubieńców mi się nazbierało :)
Są to produkty po które sięgałam najczęściej w tym miesiącu i w poprzednich też mi się zdarzało. :) 
1. Bronzer z firmy Catrice w kolorze 020 deep bronze. Bardzo ładnie podkreśla policzki jak również ładnie konturuje twarz.Jak dla mnie produkt idealny nie można raczej zrobić sobie nim krzywdy. Mi się przynajmniej nie zażyło :P
2. Paletka cieni z Avon nazwa smokey eyes. Poczwórne cienie z Avon są jednymi z moich ulubionych posiadam 5 paletek tego typu. Akurat po te w tym miesiącu sięgałam najczęściej. Można nimi zrobić makijaż na dzień jak również na wieczór. Idealnie się rozcierają Polecam. 
3. Drugą paletką cieni po którą sięgałam najczęściej w tym miesiącu jest Także paletka z Avon o nazwie island breeze. Tymi cieniami malowałam się głównie na wieczór do kina czy do znajomych. Widać zużycie, na wcześniejszej paletce także trochę widać ale tą mam dłużej więc zużycie również większe. Polecam! 
4. Jest to tusz z Oriflame jak dla mnie tusz idealny w porównaniu do tych wszystkich tuszy które miałam jest najlepszy. Zrobię o nim oddzielną recenzję. 
5. Paletka do brwi z essence nie potrzebuje do moich brwi niczego innego. Kretka do brwi nie sprawdziła mi się tak jak te duo. W opakowaniu znajdują się wzorniki do wyrysowania brwi, co jest zaletą bo możemy nadać swoim brwiom idealny kształt. Używam do podkreślenia moich brwi właśnie pędzelka który jest dodany. Polecam!
6. Puder matujący z firmy essence  jest to fix&matte. Mam tłustą cerę a ten puder daje mi zmatowienie przez wiele godzin. Nie bieli, Do wykończenia swoich makijaży sięgałam po niego za każdym razem. Jedyną wadą jest to że osłonka która się znajduje w opakowaniu ma za duże dziurki i jeżeli produkt nam się przekręci na bok większa ilość produktu znajdzie się w zakrętce. Przy otwarciu go bardzo dużo może się wysypać. Ale ja juz nauczyłam się pilnować żeby stał jak trzeba :P.
7. Cień z firmy Paese w kolorze 944. W kolorze cielistym z odcieniem różu zdjęcie odrobinę go przyciemniło. Sięgałam po niego bardzo często gdy się spieszyłam do pracy używałam tego cienia kreska, tusz i gotowe. używam go około 3 miesięcy a zużycia prawie nie widać. A zdarzało się ze używałam go codziennie. Polecam!
8. Czarna kredka do oczu z Avonu, jest wysuwana. Zaleta za którą się zakochałam w tej kredce jest samo temperująca wysuwamy produkt następnie zakręcamy nakrętkę odkręcamy i gotowe!!! idealne rozwiązanie. 
9. Baza pod cienie z essence. Idealna miałam wiele baz pod cienie, ponieważ bez tego mój makijaż oczu się utrzymuje góra do 2 godz. Moje oczy są bardzo bardzo bardzo tłuste, cień się szybko zbierał, miałam wiele baz a najgorszą bazą jaką miałam była baza z kobo. Która szybko zaschła i zrobiła się jak kamień. Ta baza w przeciwieństwie do tej z kobo jest płynna nakłada się nią za pomocą patyczka jakie są w błyszczykach. Nic mi się po niej nie zbiera ani nie spływa wszystko się trzyma przez cały dzień. Polecam wypróbować.
10. Błyszczyk do ust z Lip Smackers o zapachu Coca Coli i Vanili. i naprawdę tak pachnie nie jest lepki nie skleja ust. Sięgałam po niego częściej niż po szminki. 
11. Korektor pod oczy z Maybelline w kolorze 01 ivory ivoire. Mam ogromne cienie pod oczami, czasami żartuje że cienie są moim znakiem rozpoznawczym. Jest to korektor rozświetlający radzi sobie najlepiej ze wszystkich korektorów jakie miałam. I pewnie będzie się pojawiał w każdych ulubieńcach. Jest to moje 3 opakowanie.
12. Jajeczko przyjaciel :) wcześniej rozprowadzałam podkład czy korektor palcami. Nie używałam żadnych pędzelków, wydawało mi się że będą zostawiać smugi co czasami się zdarzało. Jajeczko radzi sobie świetnie, zwilżam je przed użyciem wszystko się ładnie wtapia, można dotrzeć do każdego kącika na naszej twarzy :) 

W najbliższym czasie pojawią się ulubieńcy z pielęgnacji. Pozdrawiam! 
Do następnego napisania Paaaaaa!